niedziela, 8 maja 2016

Nie trać swojego czasu, masz jedno życie do przeżycia. -chyba że jesteś kotem, to masz ich dziewięć heeh


Po licznych, czasem dość bolesnych, samoobserwacjach (czyt. rozkminach) 
doszłam do punktu zwanego EUREKĄ.
Odkryłam oczywistą oczywistość, 
wszystkim dobrze znaną, mi również,
aczkolwiek sendo leży w uświadomieniu sobie tego!
A czego?


Mianowicie tego, że dużo czasu poświęcam (czyt. MARNUJE) na myślenie, planowanie i rozważanie wszystkich możliwych scenariuszy swoich działań.




W jakim celu? Co mi da zamartwianie się na zapas?

Jak wcześniej wielokrotnie wspominałam myślenie w zbyt stężonej dawce jest szkodliwe i to bardzo.

Planowanie- ok potrzebne, aczkolwiek również w odpowiedniej ilości.
Gdy planowanie działań pochłania więcej czasu/ siły/ energii niż samo działanie to chyba coś poszło nie tak.
Rozpatrywanie wszystkich możliwych scenariuszy również winno być dozowane w rozsądnej ilości, gdyż
po 1 nie jesteśmy wróżbitą Maciejem i nie możemy przewidzieć przyszłości
po 2 nie na wszystko mamy wpływ, więc warto dopuścić
po 3 z każdej sytuacji jest wyjście, czasem zmusza ono do opuszczenia bezpiecznej przystani i popełnienia szalonych decyzji.


Suma summarum po cholerę tracić swój cenny czas, pora zacząć działać.
A na koniec zapraszam do filmu:


Don't waste your time, you have only one life to live.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz