Za 3 tygodnie wracamy.
Do Polski.
Do domu.
Do patologi ale znanych... POLSKICH.
Czasem motywacja więdła przygniatana prozą życia w rozmiarze XXL.
Wiele trudnych decyzji za nami.
Teraz po gorzkiej lekcji pokory będzie już tylko lepiej.
Zdecydowanie wystarczy tej angielskiej kultury, kraju, mentalności, problemów, zmagań,
licznych nonsensów.
Powiedzieliśmy dość.
Koniec i początek.
Cała naprzód, zawracamy nasz okręt na spokojne wody.
***
Nie gloryfikuje Polski, aczkolwiek jestem świadoma:
- że w tym kraju zawsze Polka, choćby lubiana i ze świetnym wykształceniem, będzie zawsze obywatelką drugiej kategorii
- ogromnej niechęci do tego by moje dziecko wychowywało się w tym kraju,
- że wszędzie jest dobrze gdzie nas nie ma,
- że z jakiegoś powodu zdecydowaliśmy się opuść ojczysty kraj.
- że trzeba będzie na nowo przyzwyczajać się do starego, za którym teraz tak tęsknimy
- że nic nie będzie takie jakie zostawiliśmy.
***
Ale warto!
dla domu, rodziny, spotkań, kawy, serca, miłości, obecności.
Radości w oczach swojego dziecka i w oczach rodziny.
Czasem warto odświeżyć stare rozdziały,
z większym dystansem,
z nowymi priorytetami i większą pokorą.
Kolejne wyzwanie.
Być może będzie ciężko
ALE wiem, że za jakiś czas okaże się,
że było warto.
DZIAŁAMY. ZMIENIAMY.
CAŁA NAPRZÓD!
DZIAŁAMY. ZMIENIAMY.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz